Cała Twoja firma mieści się na jednym dysku? Historia zleceń, kontakty do przewoźników, faktury, hasła do giełd. Jeden plik, jeden komputer, jeden człowiek, który „to ogarnia”. Dopóki działa, wszystko gra. Dzień, w którym przestanie, poznasz od razu.
Wyobraź sobie wtorek rano. Włączasz komputer, a on nie startuje. Ekran czarny, dysk klika. Na tym dysku był Twój jedyny Excel z rozliczeniami, folder ze skanami CMR i notatnik z hasłami do Trans.eu i TIMOCOM. Ile firma zarobi tego dnia? Zero. A jutro?
Znasz to. Handlowiec prowadzi swój arkusz, fakturzystka swój, szef trzyma „master plik”, który i tak jest nieaktualny. Skany CMR lądują w mailu, na czacie i w folderze „Nowy folder (3)”. Pendrive z fakturami krąży między biurkami. Każdy ma swoją prawdę i swoją wersję. Do pierwszej pomyłki.
To nie jest kwestia bałaganu. To kwestia czasu. Prędzej czy później coś się rozsypie: dysk, człowiek albo zaufanie.
Sprzęt nie ostrzega. Nie ma migającej lampki „za trzy dni cię zawiodę”. Po prostu jednego dnia przestaje. Jeśli całe archiwum firmy siedzi na jednym komputerze, właśnie straciłeś historię zleceń, dowody na wykonane transporty i podstawę do windykacji nieopłaconych faktur. Firma od odzyskiwania danych weźmie kilka tysięcy i nie da gwarancji.
Przed: modlisz się, żeby to nie był dziś. Po: dysk pada, a Ty logujesz się z drugiego komputera i pracujesz dalej. Dane były w chmurze, nie na tym jednym dysku.
Gorszy scenariusz niż awaria. Spedytor odchodzi do konkurencji i zabiera to, co miał „u siebie”: swoje kontakty, swoją bazę przewoźników, historię stawek. Bo wszystko trzymał w prywatnym arkuszu, do którego tylko on miał dostęp. Zostajesz z pustym miejscem i klientami, którzy nagle dzwonią do kogoś innego.
W systemie z rolami i uprawnieniami dane należą do firmy, nie do osoby. Każdy operator ma swój dostęp i swoje konta giełdowe, ale historia zleceń, kontakty i dokumenty zostają w firmie. Człowiek odchodzi — wiedza zostaje.
Kiedy każdy dokument ma swoje miejsce, przypięte do konkretnego zlecenia, przestajesz szukać. CMR, zlecenie, faktura, korespondencja — wszystko pod jednym numerem, dostępne dla tych, którzy mają do tego prawo. Fakturzystka widzi faktury, kierowca widzi swoją trasę, szef widzi całość. Nikt nie grzebie w cudzych plikach, bo nie musi.
To działa też w drugą stronę. Kontrola, reklamacja, spór o płatność — wyciągasz komplet dokumentów w minutę, a nie przekopujesz maile sprzed pół roku.
Najlepszy backup to ten, o którym nie myślisz, bo dzieje się sam. Dane w chmurze są kopiowane automatycznie. Nie musisz co piątek podpinać dysku zewnętrznego ani liczyć, że ktoś to zrobił. Awaria sprzętu przestaje być katastrofą — staje się drobnym problemem z jednym komputerem, a nie z całą firmą.
Do tego dostęp z każdego miejsca. Z biura, z domu, z telefonu na parkingu. Firma nie stoi, bo szef pojechał do klienta.
System w chmurze to nie jest zabawka dla korporacji. To ubezpieczenie od dnia, w którym coś pójdzie nie tak. A pójdzie — pytanie tylko kiedy. Professional Business trzyma dane Twojej firmy transportowej w chmurze, z automatycznym backupem, rolami i dostępem z każdego miejsca. Zeszyt zostaje w szufladzie, a Ty śpisz spokojnie.
Chcesz zobaczyć, jak to wygląda u Ciebie? Umów krótką rozmowę i pokażemy to na Twoim przykładzie.
Dane są w chmurze, a nie na jednym urządzeniu. Zalogujesz się z dowolnego innego komputera lub telefonu i pracujesz dalej. Awaria jednego sprzętu nie zatrzymuje firmy, a automatyczny backup chroni historię zleceń i dokumenty.
Nie. W systemie dane należą do firmy, nie do osoby. Dzięki rolom i uprawnieniom każdy operator ma swój dostęp, ale kontakty, historia stawek i dokumenty zostają w firmie także po jego odejściu.
Nie musisz o tym pamiętać. Backup w chmurze dzieje się automatycznie w tle. Nie podpinasz dysków ani nie liczysz, że ktoś zrobił kopię — system robi to za Ciebie.
Zostaw kontakt — pokażemy system na Twoich zleceniach i przygotujemy wycenę dla Twojej firmy.
Zapytaj o wycenę