Telefon w piątek po 15:00. Klient: „towar przyjechał uszkodzony, wystawiam notę”. I zaczyna się. Grzebiesz w skrzynce, szukasz zdjęć od kierowcy, próbujesz sobie przypomnieć, kto ładował i o której. Mail goni mail, a Ty nie wiesz już, na którym etapie jest która sprawa.
Reklamacja sama w sobie nie jest problemem. Problemem jest chaos wokół niej. Gdy dowody są rozsypane po telefonach i skrzynkach, przegrywasz sprawy, które powinieneś wygrać. Gdy masz je zebrane w jednym miejscu, rozmowa wygląda zupełnie inaczej.
Uszkodzony towar — kto odpowiada i czy szkoda powstała w transporcie, czy była już przy załadunku. Spóźnienie — czy wynikało z Twojej strony, czy z okna czasowego, którego klient nie dotrzymał. Brak dokumentu — zgubiony CMR, brak potwierdzenia dostawy. Każda z tych spraw rozbija się o to samo pytanie: masz dowód czy nie?
Najlepszą reklamację wygrywasz, zanim ktokolwiek ją zgłosi. Kierowca robi zdjęcie CMR i stanu towaru już na załadunku, w panelu kierowcy. Odhacza punkty trasy, aplikacja zapisuje pozycję i ETA. Gdy pojawia się spór, nie zbierasz dowodów — po prostu je otwierasz.
Before: „chyba mamy gdzieś zdjęcie, muszę spytać kierowcę”. After: zdjęcie CMR z datą i godziną załadunku otwierasz w sekundę. Tak wygląda różnica między obroną a domysłami.
Zamiast wątków mailowych rozrzuconych po skrzynkach, prowadzisz rejestr reklamacji. Każda sprawa ma swój wpis: czego dotyczy, kogo, jaki towar, jakie zlecenie, jakie dokumenty. Widzisz wszystko na jednej liście i żadna sprawa nie wypada z pola widzenia tylko dlatego, że mail zszedł na dół skrzynki.
Nowa, w toku, odrzucona, uznana, zamknięta. Statusy pokazują, gdzie stoi każda reklamacja bez otwierania dziesięciu wątków. Wysyłasz reklamację mailem bezpośrednio z rejestru i masz ślad: kiedy poszła, do kogo, z jaką treścią. Nikt Ci nie powie „nic nie dostałem”, bo widać, że dostał.
W spornej sprawie wygrywa ten, kto kładzie na stół fakty. Data i godzina załadunku. Zdjęcie CMR ze stanem towaru. Zapis pozycji i czas dostawy. Historia korespondencji ze statusami. Gdy to wszystko jest spięte przy jednym zleceniu, druga strona przestaje grać na Twoją niepewność. Rozmowa schodzi z „wydaje mi się” na „mam to udokumentowane”.
To działa też prewencyjnie. Kontrahent, który wie, że każdy Twój transport jest udokumentowany od załadunku, dużo rzadziej próbuje zbić stawkę wymyśloną reklamacją.
W Professional Business rejestr reklamacji nie jest osobną wysepką. Siedzi obok zleceń, dokumentów CMR z panelu kierowcy, rozliczeń i faktur. Sprawa reklamacyjna łączy się z konkretnym zleceniem i jego dokumentami, więc dowody masz w zasięgu jednego kliknięcia. Do tego role dla zespołu, żeby każdy widział to, co powinien, oraz interfejs po polsku i angielsku, gdy grasz z zagranicznym kontrahentem.
Przestań tonąć w mailach i zacznij wygrywać sprawy dowodami. Zobacz, jak Professional Business prowadzi rejestr reklamacji od załadunku do zamknięcia sprawy.
Od razu po zgłoszeniu. Wpis w rejestrze zakłada sprawę, nadaje jej status i spina z konkretnym zleceniem oraz dokumentami. Im wcześniej sprawa trafia do rejestru, tym mniejsza szansa, że coś umknie.
Dowody zebrane od załadunku: zdjęcie CMR, stan towaru, daty i godziny, pozycja i czas dostawy oraz historia korespondencji ze statusami. Konkret bije emocje i domysły.
Tak. Reklamację wysyłasz mailem prosto z rejestru i zostaje ślad: kiedy poszła i do kogo. Statusy pokazują dalej, na jakim etapie jest każda sprawa.
Zostaw kontakt — pokażemy system na Twoich zleceniach i przygotujemy wycenę dla Twojej firmy.
Zapytaj o wycenę